ORĘDZIA ZBAWIENIA
(CZĘŚĆ 3)

6. Gdy Ja będę podwyższony -
wszystkich pociągnę ku Sobie

Zapisz to, co ci powiem. Głaz i kamienie prędzej by się wzruszyły, niż Moi najukochańsi synowie. W niepamięć puścili Moje słowa: “gdy Ja będę podwyższony, wszystko pociągnę ku sobie". Nic mi nie wierzą, tracą zaufanie w Moje słowa. Boli Serce Moje, kocham Moich synów umiłowanych. Dla nich i dla wielu przygotowałem Królestwo wiecznej szczęśliwości. Amen.
 

7. Rozbudować żądzę grzechu,
zastraszyć głodem - pomysł szatana

W dniu, który jest dniem zwycięstwa nad grzechem, ziemia cała opasana zostanie welonem żałoby. Zabraknie śpiewu ptaka, szczebiotu dziecka, mowy dostojnego męża, uśmiechu dziecka. Promienie słońca obumrą. Tchnienie mroźne, ciemne obejmie cały świat. Wszystko, co żyje i rusza się, w tym dniu będzie leżało spopielało. O grozo, grozo! Przez upór i grzech rodzaju ludzkiego, schodzi na ziemię w rozgniewaniu pomsty, odpłata krwawa, paląca, która może być zatrzymana i mogą być przedłużone dni radości z Duchem św. w każdym sercu ludzkim. Najświętsze dłonie Boże powstrzymają srogą chłostę, ale wy szukajcie pilnie Boga Najświętszego w Jego prawdzie. Czyńcie Jego świętą wolę, która jest w przykazaniu świętym.

Odstąpcie od zła i nikczemności. Mottem waszego życia niech stanie się na co dzień Dziesięć Przykazań Bożych. Czytajcie z uwagą Stary i Nowy Testament. Wszelka mądrość zawarta jest na kartach tej świętej księgi. Niech modlitwa będzie czysta w sercach i ustach waszych. Pijaństwo, obżarstwo usuńcie z domów waszych. Niech matki staną się prawdziwymi matkami, wzorując się na Najświętszej, Niepokalanej Matce. Niech w nich nie będzie próżności i rozwiązłości, niech nie ulegają pijaństwu, paleniu papierosów. Niech stroje męskie zostawią dla mężczyzn a wrócą do przykładnej sukni kobiecej. Dziewczyny niech będą skromne i ciche.

Chłopcy niech się staną czystymi. Bożymi synami. Mężowie niech ukochają Boga świętego a nade wszystko dom swój rodzinny, dziatki i małżonkę swoją. Niech kolebki nie ociekają krwią zabitych dzieci. Niech starzec i staruszka ma godny, należny szacunek syna, córki, wnuka. Pytam się was, dlaczego wybieracie obrzydliwości? Czynicie wokoło swych spraw wiele, bogacicie się w śmiercionośne auta, w różne rupiecie, które ogniem zostaną spalone na popiół, lecz dusze wasze zostaną całe na sąd Boży, który was wszystkich czeka. Wszyscy pobłądziliście. Staniecie w jednym szeregu między kłamliwymi wyznawcami, między fałszywymi wiernymi, którzy pozorują wiarę dla celów złych i przewrotnych, lecz nikt nie okłamie tego, który jest Bogiem świętym i wiecznie żywym. Ktokolwiek chce wykorzystać wiarę świętą dla celów odbudowy swoich niecnych czynów — zginie od Bożego gniewu. Serca was wszystkich niech zostaną obmyte w prawdzie i sprawiedliwości Bożej.

Obiecują rozszerzenie działania Bożego Kościoła w sercach swoich a utrzymują obłudę, fałsz i kłamstwo, fałszerze o sercach pełnych jadu żmijowego i obrzydliwości! Na języku mają miód, a w sercach jad żmii. To oni gryzą swoje języki ze złości, że musieli ugiąć karku przed świętym. Bożym, wiekuistym prawem. To są dzieci, które mają bielmo na oczach, kajdany złego ducha na nogach. Ich ścieżki to fałsz, kłamstwo, obłuda, żyją w podpuszczaniu złego ducha. Mówią między sobą: musimy poczekać, aż nas wspomogą, aby potem ponownie ich ścisnąć obręczą żelaznych praw, które my im sami stworzymy. Musimy rozbudować i rozwinąć żądzę grzechów u młodzieży. Musimy zastraszyć głodem by rosło dzieciobójstwo, zamroczyć umysły alkoholem. Pozwolimy na wszelkie bałwochwalstwo. Damy upust dla wszelkiej swobody, która niszczy ciało i duszę. Wyciągnijmy z lamusa wszelką obrzydliwość.

Musimy się śpieszyć, niszczyć cały naród ludzki, bo my mamy na swoich czołach pieczęć szatana-diabła. Wydaliśmy już walkę Bogu i dalej ją będziemy prowadzić, ale trzeba wzmocnić czujność. O, nieszczęśni! Zapominacie, że oto idzie ku wam święty gniew Boży, który uczyni to z wami, co uczynił z Sodomą i Gomorą. Błogosławiony ten, kto chodzi opasany Bożą prawdą i nieskalany dzieciobójstwem, okrucieństwem, kłamstwem, pijaństwem, nie szkodzi żadnemu żyjącemu ciału na ziemi i w rozwadze poucza o prawdach Bożych dusze ludzkie. Życzliwy, wielce miłosierny dla bliźniego unosi upadającego, głodnemu udziela chleba, wdowę i sierotę wspomoże, więźnia i chorego nawiedzi. W sercu jego rozlewa się święta miłość Boga. Amen.


8. Krwawe słońce, wytrącenie ziemi z orbity

Zapisz. Grzech się stał wielki i ciężki, przygniata ziemię. Człowiek sprzeniewierzył się prawom Bożym. Cała przyroda drży przed wymiarem sprawiedliwości. Jaką będzie musiał ponieść człowiek za lekceważenie praw Boga wiecznie żyjącego. Cała przyroda będzie współdziałała w dziele zniszczenia nagromadzonego grzechu na ziemi. Jej działanie niszczycielskie dotyczyć będzie też człowieka, bo ludzkość z uporem pogrążać się będzie w barbarzyńskich grzechach.

Obrażają bez przerwy Boga Najświętszego w Trójcy Jedynego. Bóg jest miłością i miłosierdziem. Ale niech nikt nie łudzi się, żaden naród, że Miłość najdoskonalsza będzie tolerowała narody pełne fałszu, które mordują swoich braci dla zagrabienia ich dobytku. Narody depczące prawo Boże nie mogą żyć w zgodzie z wszelkim prawem, bo kierują się podszeptem złego ducha, a to jest przeciwne Bogu i wszelkiemu dobru. Znamieniem tych narodów to grzech bluźnierczy, godzący w święte prawa Boże i Boga Świętego.

Pocieszają się tym, że mają nagromadzoną broń, która niesie zagładę i zniszczenie i nie chcą wiedzieć, że nadużycie tej broni zniszczy też i ich samych. Siebie zniszczą, bo nastąpi dziejowy kataklizm. Jaki trudno sobie wyobrazić. Słońce w pewnym momencie stanie, by po sekundzie biec jak oszalałe w tempie bardzo przyśpieszonym po nieboskłonie. Ten obraz będzie dla człowieka straszny, nie do przeżycia. Ludzie będą tracić zmysły. Przyczyną tych zjawisk będzie wytrącenie kuli ziemskiej z jej orbity - osi. Przerwana zostanie powłoka atmosfery otaczająca ziemię. Zalegną ciemności przerażające. Krwawe słońce, biegnące po nieboskłonie będzie jak upiór.

Będzie to nowe zjawisko dla człowieka. W niczym nie będzie przypominać błogosławionych promieni dnia, bowiem światło nie będzie się mogło rozpraszać w powłokach atmosfery, bo takiej już w koło ziemi nie będzie. Stąd powstanie ciemność na całym świecie i w dzień i w nocy. Ci, co będą mogli jeszcze żyć, zrozumieją, że nie ma czym oddychać. Będą się dusili bez tlenu, będzie coraz większe przerażenie i chaos. To człowiek grzeszny wyzwoli złe moce przez upór, złość, zacietrzewienie w grzechu. Zerwał on prawa Boże, które są łagodnością, zdrowiem, miłością, wielkim ładem, dobrocią. Poddał się prawom szatana, które są zbudowane na kłamstwie, fałszu, złu. Wówczas, jak lawina potoczą się przerażające kataklizmy obejmujące całą ziemię. Rozpadać się będą całe kontynenty, fale oceanów zalewać będą i niszczyć Amerykę Północną, Południową, Środkową.

Skruszone zostaną bieguny ziemi, z gór będą toczyć się masy grubych lodów i obejmować w sposób niszczycielski państwa wschodnie. Wszystko, jak za dotknięciem różdżki stanie się ruchome, góry biec będą, wszystko będą miażdżyć, niszczyć, przytłaczać, palić, parzyć, zalewać lawą wulkaniczną, wodami oceanu. Kogo? Człowieka! Tak, człowieka, bo ten będzie zdawał rachunek ze swego pobytu tu, na ziemi, którą skaził grzechem, przeciwstawieniem się prawom Boga i Jego Świętej Woli. W te dni ziemia Jęczeć będzie. A czy to wina tej małej łupiny, która została nazwana ziemią przez Boga Ojca Wszech-rzeczy? Nie, tylko wina człowieka. Bóg Święty mówi:

“Dałem dla ciebie wszystko, całe piękno ziemi. Ty prawem swego dziecinnego poznania zacząłeś zwalczać Moje prawa. Tego, który nie ma początku i nie będzie miał końca. Mocarza świętego. Jak długo żyjesz, co możesz dodać? Z wielkiej miłości Mojej uczyniłem cię nieco mniejszym od Aniołów. Wszelkim bogactwem łask moich obdarowałem cię, usynowiłem cię, a ty ustawicznie nastawałeś przeciw świętemu Świętych i prawom Moim świętym Bożym. Nasyciłem cię dobrami Moimi, założyłem dla ciebie wspaniałe ogrody, gaje, winnice, zaroiłem rzeki i morza różnorakimi rybami, stworzonkami. Dałem ci zwierzyny w bród, a ty co dałeś Bogu Świętemu?

A gdy nadal byłeś uparty jak krnąbrne dziecko, aby cię wyrwać z czeluści grzechu i zła, nie zawahałem się rozpiąć Siebie na Krzyżu dla ciebie, człowiecze. A ty co uczyniłeś dla Boga swojego? Kpiłeś ze Swego świętego Boga, lekceważyłeś prawa Boże święte, które ustanowiłem dla ciebie, aby cię ochraniały od złego, bo jarzmo Moje jest lekkie. W prawie Moim świętym jest rozkosz, spokój, byt tu na ziemi i w Królestwie Bożym, do którego ty powinieneś ciągle dążyć. A gdybyś kroczył po drodze praw Bożych, nie spotkałaby ciebie żadna kara, ale bramy niebios czekałyby otwarte dla ciebie. Pamiętaj, prawo Boże niesie ład, prawdę, mądrość, miłość, wieczne życie.

Ale ty dałeś posłuch złemu duchowi, odrzuciłeś od siebie przykazania i prawa Boga Ojca, dlatego jesteś w grzechu- Masz wolną wolę i rozum, lecz ty nie chcesz, aby rozum twój został objęty światłem Bożym, wolisz ciemność i zło. l oto idzie ku tobie zagłada końcowa ziemi, którą Ja, Bóg powołałem do istnienia, utwierdziłem prawem Swoim świętym, aby posłusznie trzymała się szyku, jaki jej nadałem. Zezwalam, aby się poruszała; będzie jak pijana krążyła, nie mając pionu ani zachowania równowagi, bo Moje Prawo odejmę od niej. Wówczas góry, pagórki, doliny, oceany, morza, wulkany wytoczą ci proces, który będzie tak straszny, że twoja broń będzie dziecinną zabawką wobec siły kataklizmu, jaki obejmie całą ziemię. A przed owymi dniami będzie na ziemi szum nieustanny narodów, zgiełk, okrucieństwo.

Również w tych dniach poprzedzających kataklizm będzie na ziemi człowiek zwany mężem opatrznościowym. Dłońmi Jego zechcę wszystkie narody zjednoczyć i przyprowadzić do domu Ojca. Powiedzą o nim: ten jest od pracy słońca — “de Labore Solis", co oznaczać może, że słońce i ziemia zmienią do siebie stosunek osi, bieg. Ziemia zostanie tak zakłócona z powodu wytrącenia jej z orbity, że z szeregu galaktyk zrzucona zostanie w otchłań, aby stać się bezładem. Mówić też będą o nim, że był człowiekiem pielgrzymem. Pragnie uchwycić dłońmi swoimi wszystkie narody świata i w duchu pokory Bożej wskazać narodom nędzę grzechu i okrucieństwo złego ducha. Dni te będą przybliżać się z powodu zatwardziałości serc waszych w grzechu złego ducha. Bieg wydarzeń nastąpi tak, jak nagle pada z rąk zwierciadło.

Wystąpią pęknięcia, rysy, odłamania i wszystko w jednej godzinie zmieni swoje oblicze. Okres dojrzewania ziemi umiecie obliczać. Mówicie: era archaiczna trwała dwa miliardy lat, era mezozoiczna — pięćset milionów lat, paleozoiczna — trzysta sześćdziesiąt milionów lat, mezozoiczna — sto trzydzieści pięć milionów lat. Tak liczy człowiek powstanie ziemi, a Ja, Bóg wiem wszystko! Dzieło zniszczenia przez grzech będzie jak błyskawica.

Ja proszę was, dzieci Moje, wychwalajcie Dobroć i Wielkość Boga Ojca Najświętszego. Powierzcie swoje królestwa, zagrody, domy, rodziny Królowi Pokoju, Władcy nad wszystkimi władcami. Temu, który was obmył we Krwi Swojej na Drzewie Krzyża. Serca swoje pełne złości, niepokoju, grzechu złóżcie w Sercu Miłości Bożej, która w swoim bezgranicznym Miłosierdziu przetopi je na Miłość Świętą, nieustającą.

Zostaną wówczas powstrzymane działania i zapory złego ducha, który was wszystkich wiedzie ku przepaści. Powiedziałem: nigdy więcej nie zniszczę ludzkości potopem. Nie pragnę was zniszczyć kataklizmem, wywołanym nadużyciem broni nuklearnej, ale rąk waszych, które są związane z dziełem złego ducha, umysłów waszych, które wsłuchują się w podszepty szatańskie — nie powstrzymam, bo dałem wam wolną wolę. Gdy wy sami nie odstąpicie dobrowolnie od drogi zła.

Wzbudźcie w sobie miłość do brata, silną wiarę w Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego, w Dobrą Miłość Bożą. Serca wasze oczyśćcie z grzechu, a Ja Bóg Ojciec przebaczę wam wasze winy. Zezwolę na swojej świętej piersi Ojcowskiej odpocząć wam. Moje ukochane dzieci. Matka wasza Najświętsza Niepokalana Dziewica. Łzami Krwawymi uprasza dla was łaskę przebaczenia. Przedstawia Mnie, Dzieciątko Jezus, Bogu Ojcu, które jako dojrzały Mąż, w ramiona swoje święte przyjmuje ciężar Krzyża waszego Odkupienia. Pragnę dać wam pokój, radość i wieczne zbawienie w chwale Mojej Przenajświętszej. Amen

9. Ja Jezus Chrystus pragnę przygarnąć
do Serca Swego każdą duszę chorą

Garstka upartych kozłów chce paść owieczki Boże. A Ja wam powiadam: módlcie się za dusze tej garstki, niech spopieleje ich upór i grzech, niech oni doznają łaski miłosierdzia, bowiem wielka jest radość w niebie, gdy dusza zbłąkana fałszem i grzechem nawraca się do Bożej prawdy. Ja, Jezus Chrystus pragnę przygarnąć każdą duszę chorą do Serca Swego. A dusze tej garstki są chore, odurzone tchnieniem szatana-diabła. One same w sobie są małej winy, winę ponosi za te dusze zły duch, mąciciel, kłamca. Tylko modlitwa może wyzwolić z chytrych łap złego ducha te leniwe, uparte dusze, które wybrały stada kozłów. Każdy z was jest ograniczony czasem tu, na ziemi. Te dusze też są objęte czasem Boga Wszechmogącego dla ich wiecznego dobra. Wy, Moje owieczki z Bożej owczarni musicie się modlić gorąco i pokutować za te uparte, nieroztropne dusze. Mają ukończone fakultety, a brak im rozumu dziecka Bożego. Mają docentury, a są jak nieroztropne dzieci, które z ciekawości i głupoty rozkręcają granat, aby zginąć marnie nie tylko ciałem. Amen.

cdn...

ZOFIA NOSKO