Maryja przez całe Swoje życie kroczyła za Synem, zawsze i wszędzie towarzyszyła Jezusowi. Razem "pielgrzymowali", wsłuchiwała się w Jego nauczanie, była świadkiem Jego czynów i cudów, w cichości serca przeszytego bólem przemierzyła razem z umiłowanym Synem Drogę Krzyżową, z Nim cierpiała pod krzyżem oraz uczestniczyła w chwale i radości Jego zmartwychwstania. W dniu Pięćdziesiątnicy trwała wespół z Apostołami na modlitwie w Wieczerniku i otrzymała Ducha Świętego, a po Wniebowzięciu doznała radości spotkania z Synem w niebie i została ukoronowana na Królowę nieba i ziemi.

Rozważając modlitwę różańcową razem z Maryją pragniemy "naśladować Chrystusa", chcemy na nowo przeżywać zbawcze wydarzenia, w których Ona uczestniczyła od Niepokalanego Poczęcia Jezusa aż po wyniesienie Jej na Królową. Rozważając wydarzenia z życia naszego Zbawiciela i Jego Matki chcemy stawać się lepsi, kształtować naszą osobowość i odnawiać naszą miłość do Boga i ludzi.

Tomasz a Kempis w swoim dziele O naśladowaniu Jezusa Chrystua napisał: "Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach – mówi Pan. Oto słowa Jezusa Chrystusa, w których zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystua".

Tajemnice radosne

Zwiastowanie

To wszystko "przyszło z zewnątrz" i było darem samego Boga. Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus został poczęty przez Maryję z Ducha Świętego. Maryja nieustannie dzieli się z nami Chrystusem, zawsze nam Go niesie i na Niego wskazuje. Zwiastowanie jest dla nas wielką "tajemnicą miłości" ze strony Boga. My także mamy w życiu swoje zwiastowania i do każdego z nas Pan Bóg wysyła Anioła z Dobrą Nowiną o zbawieniu. Musimy w porę rozeznać chwilę zwiastowania i dobrze zrozumieć "przesłanie" Bożego Posłańca.

Tomasz a Kempis nam radzi: "Jakże niemądry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga".

Nawiedzenie

Od chwili Zwiastowania Maryja stała się żywą i prawdziwą Świątynią, noszącą w Sobie Bożego Syna. Wszystko co jest dobrem i "Bożym życiem" rodzi się w spotkaniu z drugim człowiekiem, z bliźnim. Chociaż Maryja przez Swoje Boskie Macierzyństwo została wywyższona, nie wyzbyła się pokory i myślenia o innych. Wyrazem tej skromności jest Jej pójście do Elżbiety. Nawiedzenie Elżbiety przez Maryję jest także nawiedzeniem Jana Chrzciciela przez Jezusa. To wyjątkowe spotkanie zaowocuje objawieniem się Miłości. Tajemnica ta uczy nas, że prawdziwą radość w życiu możemy osiągnąć wtedy, gdy pomagamy innym, gdy odwiedzamy chorych, słabych, niesiemy pocieszenie samotnym i opuszczonym.

Tomasz a Kempis dopowiada: "Szczęśliwy, kto zrozumiał, co znaczy miłość Jezusa i opuścić siebie dla Jezusa. Miłowane porzucać dla miłowanego… Miłość ziemska jest zawodna i niestała, miłość Jezusa wierna i nieprzemijajaca".

Narodzenie

Boża Miłość przychodzi do nas. Bóg wyszedł na spotkanie człowieka jako małe dziecko. Odsłonił nam prawdę o Sobie, ukazał wewnętrzne życie Trójcy Przenajświętszej, które jest samą Miłością. Ukazał nam Ojca i Ducha Świętego. Czasmi stajemy "nieporadni" wobec Tajemnicy Narodzenia. Tajemnica ta przypomina nam, że jeśli nie chcemy doznawać w życiu rozczarowań i cieszyć się autentycznie, musimy ciągle rozbudzać naszą radość wiarą w to, że Bóg narodził się dla mnie, że Bóg mnie kocha i przyszedł do mnie w Osobie Syna, aby mnie zbawić.

Tomasz a Kempis powiada: "Kto obejmuje miłością Jezusa, utwierdza siebie na wieki. Jego wybierz za przyjaciela. On, gdy wszyscy cię opuszczą, zostanie przy tobie i na koniec nie da ci zginąć".

Ofiarowanie

Tajemnica ofiarowania Jezusa w świątyni wyraża najgłębsze pragnienie Maryi oddawania Bogu wszystkiego, co najcenniejsze w życiu. Wszystko, cokolwiek w życiu mamy i posiadamy, pochodzi od Boga. Nie powinniśmy nic "zatrzymywać dla siebie". Oddajemy Bogu wszystko to, co nasze, a przede wszystkim winniśmy oddać Bogu samych siebie, abyśmy już więcej nie żyli tylko dla siebie, ale dla tego, który za nas umarł i zmartwychwstał. Żyć tylko dla siebie to "strata", żyć dla Boga, to "zysk", to życie w pełni.

Tomasz a Kempis wyjaśni: "Jeżeli zaś szukasz siebie, znajdziesz siebie, ale na własną zgubę. Bo ten, kto nie szuka Jezusa, więcej sobie szkodzi…".

Znalezienie

Dwunastoletni Pan Jezus naucza w świątyni. Ukazuje nam w Swojej Osobie Boską Mądrość i objawia tajemnicę całkowitego oddania się sprawom Ojca. Józef z Maryją zatrwożeni i zaniepokojeni szukają swojego Syna. My także w naszym życiu ciągle szukamy Jezusa. Szukamy Go, bo szukamy dobra, nadziei, a przede wszystkim Miłości. Niespokojne jest ludzkie serce, jeśli nie zazna prawdziwej, Bożej Miłości.

Tomasz a Kempis napisze: "Jeśli u innych szukasz pociechy i zysku, znajdziesz tylko utratę. Lecz jeżeli we wszystkim szukasz Jezusa, na pewno znajdziesz Jezusa".

Tajemnice światła

Chrzest w Jordanie

Bardzo wymowną tajemnicą światła jest przede wszystkim chrzest w Jordanie. Gdy Jezus schodzi do wody otwierają się niebiosa i głos Ojca ogłasza Go Synem Umiłowanym (por.Mt 3,17), a Duch Święty zstępuje na Niego. Odwieczna Miłość staje się Światłem dla nas, które od chrztu świętego oświetla nasze życie i nasze wnętrze. Tajemnica chrztu Jezusa zapowiada nasz chrzest, który On sam ustanowił. W chwili przyjęcia chrztu także na nas zstępuje Duch Święty i Ojciec w niebie może powiedzieć o każdym z nas: "To jest moje ukochane dziecko". Przez chrzest zostaliśmy z miłości włączeni w Bożą przestrzeń. Naszym życiem, świadomym postępowaniem i wiernym naśladowaniem Chrystusa, musimy ciągle tę naszą przynależność do Boga potwierdzać…

Tomasz a Kempis: "Kto pragnie zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego kształtować całe swoje życie".

Gody w Kanie Galilejskiej

Przemiana wody w wino to wewnętrzna przemiana każdego z nas, dokonana przez Chrystusa. Gdy na prośbę Maryi Chrystus dokonuje widzialne znaki w Kanie, to przez to chce otworzyć serca Swoich uczniów na wiarę. My sami jesteśmy podobni do owych "stągwi wypełnionych wodą", a przez naśladowanie Chrystusa i przebywanie w Jego obecności musimy przemieniać się w "dobre wino". Musimy Chrystusa zaprosić do swojego życia, wtedy On dokona w nas cudu przemiany.

Tomasz a Kempis podkreśla: "Staraj się odciągać serce od rzeczy widzialnych, a zwracaj się ku niewidzialnym. Bo ci, co zawierzają tylko poznaniu zmysłów, plamią sumienie i tracą łaskę Boga".

Nauczanie o Królestwie Bożym

Nauczanie Jezusa, w czasie którego głosi On nadejście Królestwa Bożego i wzywa do nawrócenia (por.Mk 1,15), odpuszczając grzechy, daje początek tajemnicy miłosierdzia, którą On sam realizuje aż do końca świata. Miłosierdzie to możemy doświadczać szczególnie w Sakramencie Pojednania, wtedy Królestwo Boże będzie już realizowało się w nas, w naszych sercach. Ciągle potrzebujemy nawrócenia, potrzebujemy tej "Objawiającej się Miłości", aby królowanie Boga dokonało się w pełni w naszym życiu. Musimy odpowiedzieć Bożej Miłości i odpowiadać jej stale, całym naszym życiem.

Tomasz a Kempis pisze: "Uchwyć się Jezusa w życiu i śmierci, Jego wierności się powierz, On jeden, gdy wszyscy odejdą, potrafi ci pomóc. Taki już jest ten twój Ukochany, że nic innego nie pragnie tylko twego serca, aby w nim zasiąść jak król na tronie".

Przemienienie Pańskie

Chwała Boża rozświetla oblicze Chrystusa na górze Tabor. Jeszcze raz Bóg Ojciec wobec Apostołów "uznaje" Swego Syna i wzywa ich, aby Go słuchali (por. Łk 9,35). Może i w naszym życiu uda się nam "zobaczyć światło góry Tabor"? Warto być z tymi, których Jezus zabrał ze sobą. Zobaczyć, samemu doznać "przemiany" i już nigdy nie wątpić.

Tomasz a Kempis znowu kieruje do nas: "Gdy zdołasz opróżnić swoje wnętrze, co ziemskie, Jezus chętnie w tobie zamieszka".

Ustanowienie Eucharystii

Jezus Chrystus ze Swym Ciałem i Krwią pod postaciami chleba i wina stał się pokarmem dla nas, dając "aż do końca" świadectwo Swej miłości do wszystkich ludzi (por. J 13,50). Aby żyć wiecznie, należy posilać się "pokarmem wieczności". Takim pokarmem dla nas wierzących i ochrzczonych jest Słowo Boże i Eucharystia. Eucharystia jest "pokarmem Miłości", a zatem trzeba, aby "Miłość w nas zamieszkała".

Tomasz a Kempis: "Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego".

Tajemnice bolesne

Modlitwa w Ogrójcu

Jezus poszedł na miejsce "odosobnienia", na miejsce ciszy i modlitwy, pogrążył się w smutku i odczuwał trwogę. Wziął ze Sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, aby razem z Nim czuwali (por. Mt 26, 36-50). Droga medytacji otwiera się Ogrodem Oliwnym, tam właśnie Chrystus przeżywa szczególnie dręczące chwile wobec woli Ojca. Tam Jezus Chrystus staje w obliczu wszystkich pokus ludzkości i wobec wszystkich jej grzechów, by powiedzieć Ojcu: "Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie" (Łk 22, 42). Modlitwa w Ogrójcu jest "podobna" do Zwiastowania Maryi. Przy Zwiastowaniu Maryi też towarzyszy ogromna samotność i trzeba powziąć decyzję, od której wszystko zależy – zależy przyszłość całej ludzkości. Tak samo teraz, podczas modlitwy w Ogrójcu – samotność i decyzja. Podobnie dzieje się w naszym życiu – raz trzeba zdecydować. Jestem do dyspozycji Boga, czy też działam przeciw Niemu? Warto zawsze wiedzieć, że przed daniem odpowiedzi Bogu nie da się uciec…

Tomasz a Kempis radzi: "Kiedy człowieka dobrej woli trapią troski, pokusy lub złe mysli, rozumie jak bardzo potrzeba mu Boga i że bez Niego nic dobrego uczynić nie może".

Biczowanie

Piłat uwolnił Barabasza, "a Jezusa kazał ubiczować" (Mt 27,26). Przyjaciele Jego uciekli ze strachu, został sam, otoczyli Go i biczowali Jego ciało – czyste, bez skazy i żadnego grzechu. Tajemnica biczowania przypomina nam, za jaką cenę zostaliśmy odkupieni. Nasze grzeszne ciało drży przed konsekwencjami decyzji pójścia za Jazusem. Nasze ciało jest słabe, ułomne i popełnia grzechy, ale nasz duch zawsze się wstydzi. Nasze sumienie potrafi nam wypomnieć i wskazać nasze błądzenia, słabości i zło.

Tomasz a Kempis dopowie: "Staraj się zwalczyć twoją słabość i oduczać złych przyzwyczajeń, by nie nastręczały ci potem większych trudności. O, gdybyś pomyślał, ilebyś mógł osiągnąć pokoju dla siebie, a innym sprawić radości przez pilne czuwanie nad sobą, sadzę, że stałbyś się bardziej gorliwym w doskonaleniu duszy".

Ukoronowanie cierniem

"Żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go" (J 19, 2-3). Sam Stwórca, Wszechmogący Bóg przyjął w milczeniu to bolesne upokorzenie, aby nas zbawić. I dzisiaj my sami nadal potrafimy gardzić, obrażać i upokarzać Chrystusa – swoją pychą, zepsuciem, grzechem i egoizmem…

Tomasz a Kempis: "Gdybyśmy co roku wykorzenili przynajmniej jedną wadę, rychło stalibyśmy się doskonałymi".

Dźwiganie krzyża

Wyczerpany i osłabiony Jezus musiał sam zanieść na Golgotę ciężkie drzewo krzyża, drzewo naszego zbawienia. Czy patrafię iść z Chrystusem na mojej współczesnej drodze krzyżowej? Pójść za Chrystusem. Na dobre i na złe, w chwilach radości i smutku. Pójść za Chrystusem, to pójść za Miłością. Owszem Miłość czasami kosztuje, jest wymagająca, trudna, ale warto, bo Ta Miłość przyniesie nam Zbawienie. W naszym życiu słyszymy czasami pytania Jezusa postawione Piotrowi: Czy kochasz? Czy kochasz mnie? Czy kochasz mnie bardziej? I podobnie jak Piotr zawstydzeni, przestraszeni, po cichu, ale pewni odpowiedzi: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham" (por. J 21, 17).

Tomasz a Kempis dopowie: "Gdybym wiedział wszystko, co można wiedzieć o świecie, a nie trwał w miłości, cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który sądzić mnie będzie z tego, co czyniłem".

Śmierć na krzyżu

"Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja" (J 19, 25-27). Żyć z Chrystusem, cierpieć z Chrystusem i umierać z Chrystusem, to również zwyciężyć z Chrystusem. Umierający Chrystus oddał nas w opiekę Maryi, tak jak Swego umiłowanego ucznia Jana, bo my także jesteśmy Jego umiłowanymi braćmi i siostrami. Musimy także z Chrystusem powstać z martwych i zwyciężyć śmierć, to znaczy powstać z grzechu i już więcej nie umierać, ale żyć wiecznie.

Tomasz a Kempis napisze: "Pewnego dnia zobaczysz, że utraciłeś wszystko, co z siebie umieściłeś w ludziach poza Jezusem. Nie ufaj, nie opieraj się na trzcinie chwiejącej się na wietrze, bo ciało to siano, a cały blask jego jak kwiaty na łące opadnie".

Tajemnice chwalebne

Zmartwychwstanie

"Kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym". (RVM 23) Kontemplując Zmartwychwstałego Jezusa na nowo odkrywamy motywy naszej wiary, uczestniczymy w radości ponownego objawienia się Żywego i Zmartwychwstałego Pana i Mistrza. Mamy udział w radości Maryi, Apostołów – uczniów z Emaus i Marii Magdaleny (por. 1 Kor 15, 14). Powstać z martwych – tą tajemnicą wiary żyjemy codziennie, gdy podnosimy się z naszych grzechów, upadków i słabości. Kiedy mimo wszystko dźwigamy się, aby nie trwać "w upadku", nie poddawać się i żyć nadzieją. Codziennie mamy zło zwyciężać dobrem i nienawiść miłością.

Tomasz a Kempis napisał: "Gdy przyjdzie dzień sądu, nie zapytają nas o to, cośmy czytali, lecz cośmy czynili. Lepiej jest unikać grzechu, niż uciekać od śmierci".

Wniebowstąpienie

Po dokonaniu dzieła Odkupienia Jezus powrócił do domu Ojca w niebie i zasiada po Jego prawicy. Wstąpił do nieba, aby każdemu z nas przygotować tam mieszkanie na wieczność (por. J 14, 2-3). Jezus daje nam nadzieję, że i dla nas przyjdzie czas "wstąpienia" – wejścia do domu Ojca. Zanim jednak dostąpimy radości wiecznej, zanim wejdziemy do domu Ojca, mamy obowiązek czynić niebo tu i teraz, na ziemi, w sobie i wokół siebie. Kiedy w imię Chrystusa przebaczamy sobie wzajemnie winy i urazy, to już czynimy niebo w sobie i wokół siebie. To nasze "ziemskie niebo" jest przedsionkiem nieba w wieczności.

Tomasz a Kempis radzi: "Wielu ma dzisiaj Jezus tych, co kochają Jego Królestwo Niebieskie, ale mało takich, którzy dźwigaliby Jego krzyż. Wielu ma spragnionych Jego pocieszenia, lecz mało pragnących dzielić z Nim ból. Wielu znajdzie przyjaciół do stołu, ale mało do postu".

Zesłanie Ducha Świętego

W dniu Pięćdziesiątnicy oblicze Kościoła ukazuje się nam jak jedna wielka rodzina zebrana wraz z Maryją w Wieczerniku. Rodzina ta zostaje ożywiona "potężnym wylaniem" Ducha Świętego (por. RVM 23). Ogromne wylanie ognia i płomieni. Musimy dobrze i poprawnie pojąć to "owe wylanie" Ducha Świętego na Kościół, na nas. Musimy uświadomić sobie nowe życie w Chrystusie i musimy pojąć tę nową rzeczywistość Kościoła.

Tomasz a Kempis podpowiada: "Im ktoś ma więcej w sobie wewnętrznego skupienia i prostoty, tym liczniejsze i wznioślejsze rzeczy pojmuje bez trudu".

Wniebowzięcie

Do chwały nieba, do wiecznego życia, do którego wstąpił już Jej Syn i zasiada po prawicy Ojca, zostaje wzięta Maryja. Ona też zasiądzie w domu Ojca. Wniebowzięcie Maryi jest konsekwencją Niepokalanego Poczęcia. "Coś", co jest bez grzechu, nie przemija, nie traci swej wartości, nie rozpada się. Owoce łaski i kontemplacji trwają wiecznie. Tradycja ludowa mówi nam, że Maryja zasnęła, to nie był pogrzeb, Ona wraca do domu Ojca. Wśród radosnego śpiewu i weselnej muzyki, wśród kwiatów i tańca zostaje odprowadzona do bram nieba. Ona nas poprzedza, a tęsknota staje się miarą naszej miłości.

Tomasz a Kempis: "Marność nad marnościami i wszystko marność oprócz jednego: miłować Boga i Jemu służyć. To jest mądrość najwyższa, przez odrzucenie świata dążyć do Królestwa niebieskiego".

Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Maryja zostaje ukoronowana w chwale nieba i jaśnieje jako Królowa aniołów i świętych. My także możemy ukoronować Maryję w naszym sercu i duszy, bardziej niż na obrazach, czy figurach. Ukoronować dobrem, miłością i modlitwą w naszym codziennym życiu. Być blisko Maryi i razem z Nią naśladować Chrystusa w naszym życiu, to najlepsza droga do zbawienia, droga naszego powrotu do domu Ojca w niebie.

Tomasz a Kempis pisze: "Nie ustawaj nigdy w modlitwie. Jest ona istotą życia chrześcijańskiego. Ona zadaje gwałt Sercu Bożemu i wyjednuje nam potrzebne łaski".

Ojciec Dariusz Andrzejewski CSSp