Pan Bóg, Jego Syn i Duch Święty

Bóg, w pojęciu wielu chrześcijan, staje się czystą abstrakcją, jeszcze jednym pojęciem filozoficznym nie mającym żadnego wpływu na ich losy. Często rozmawiając z chrześcijanami innych wyznań można usłyszeć takie zdanie: "Staram się czytać Biblię, lecz nie rozumiem jej i to mnie zniechęca". Osoby te nie rozumieją Prawdy Bożej, ponieważ ich umysły, sposób patrzenia na Boga i Jego Słowo spaczony jest poglądami pogańskich filozofów i tzw. "ojców kościoła". Aby zobaczyć wyraźniej obraz naszego Ojca, należy odrzucić wszelkie ludzkie poglądy i z modlitwą studiować Pismo Święte.

PAN BÓG, JEGO SYN I DUCH ŚWIĘTY

Wiele osób mówi, że Boga nie jesteśmy w stanie poznać naszym umysłem. Nie jest to do końca prawdą. Jezus mówi, że Ewangelia została zakryta przed mądrymi i roztropnymi, a objawiona prostaczkom. "W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom." (Mat. 11:25)

Wobec tego musi to być prawda prosta, zrozumiała i logiczna. Poznanie Boga jest zbyt ważną rzeczą, aby zamknąć ją w jednym słowie TAJEMNICA. Oczywiście należy wierzyć w Boga. Wierzyć, że Bóg istnieje, działa i że Biblia jest Jego listem do ludzi. Zastanówmy się, co Biblia mówi o Bogu.

  • Jego imię brzmi JAHWE. "A Bóg rzekł do Mojżesza: Jestem, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: "Jestem" posłał mnie do was!" (2 Moj. 3:14)
  • Jest On bez początku i bez końca. "Abraham zaś zasadził tamaryszek w Beer-Szebie i wzywał tam imienia Pana, Boga Wiekuistego." (1 Moj. 21:33) "Zanim góry powstały, Zanim stworzyłeś ziemię i świat, Od wieków na wieki Tyś jest, o Boże!" (Ps. 90:2) "Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela, Od wieku aż na wieki! Amen, Amen!" (Ps. 41:14)
  • Jest On nieśmiertelny (stan, w którym śmierć jest niemożliwa). "A królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, niechaj będzie cześć i chwała na wieki wieków. Amen." (1 Tym. 1:17)
  • Nikt z ludzi nie może Go widzieć. "Nadto powiedział: Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu." (2 Moj. 33:20)
  • Jest istotą duchową. "Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie." (Jan. 4:24)
  • Posiada takie cechy jak: moc, miłość, sprawiedliwość, mądrość.
  • Bóg się nie zmienia. "Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami Jakuba." (Mal. 3:6)

Ze względu na wymienione cechy charakteru Bożego wszystkie nauki zawarte w Piśmie Świętym muszą być logiczne (mądrość), zgodne ze sprawiedliwością, mocą i miłością Bożą. Żaden z tych przymiotów nie może być w konflikcie z pozostałymi.

Bóg jest także Bogiem zazdrosnym ... "Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą," (2 Moj. 20:5) ... dlatego też przypisując komuś innemu Jego cechy (nawet jeżeli jest to Jego Syn - Jezus), obrażamy GO.

BÓG MA SYNA - JEZUSA CHRYSTUSA

Zastanawiając się nad życiem Jezusa Chrystusa musimy podzielić je na trzy okresy: przed narodzeniem się z Marii, Jego 33 i pół letni czas życia na ziemi, na jakość Jego istnienia po zmartwychwstaniu.

Warto w tym miejscu zastanowić się nad pojęciem natury, obszernie pisze na ten temat apostoł Paweł: "Ale powie ktoś: Jak bywają wzbudzeni umarli? I w jakim ciele przychodzą? Niemądry! To, co siejesz, nie ożywa, jeśli nie umrze. A to, co siejesz, nie jest przecież tym ciałem, które ma powstać, lecz gołym ziarnem, może pszenicznym, a może jakimś innym; Ale Bóg daje mu ciało, jakie chce, a każdemu z nasion właściwe jemu ciało. Nie każde ciało jest jednakowe, bo inne jest ciało ludzkie, a inne zwierząt, jeszcze inne ciało ptaków, a inne ryb. I są ciała niebieskie i ciała ziemskie, lecz inny jest blask niebieskich, a inny ziemskich. Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask gwiazd; bo gwiazda od gwiazdy różni się jasnością. Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; Sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; Sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe. Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka." (1 Kor. 15:35-49)

Apostoł utożsamia naturę z ciałem (w.39) wyróżnia ciało zwierząt, ptaków, ryb, ciała niebieskie, ziemskie ludzkie i duchowe. Wśród istot duchowych rozróżniamy naturę anielską i Boską. Cechą natury Boskiej jest nieśmiertelność, fakt posiadania życia samego w sobie, a przez to możliwość powoływania życia z nicości.

Wróćmy jednak do Jezusa Chrystusa. Jest On Synem Bożym, ma więc Ojca. Ojciec to ktoś, kto daje życie synowi. Synem Bożym był też Adam, lecz nikt nie sugeruje, iż był on równy Bogu. Apostoł pisze: "On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia," (Kol. 1:15) Należy zwrócić uwagę na następujące szczegóły:

  • Chrystus jest obrazem Bożym - jest tu mowa o podobieństwie charakteru.
  • Bóg jest niewidzialny - Jezusa widziało wiele osób.
  • Jezus jest pierworodnym - a więc miał początek swego istnienia.
  • Jest On stworzeniem Bożym.

W Liście do Efezjan 1:2-3 czytamy: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;" (Efez. 1:2-3) Czy "Bóg-Jezus" może mieć swojego boga? Wyraźnie widać, że Jezus jest istotą niższą od Boga.

Zastanówmy się teraz nad naturą Syna Bożego przed Jego przyjściem na ziemię. Przed śmiercią Jezus tak się modlił: "A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał." (Jan. 17:5) Jezus prosi Ojca, żeby uwielbił Go chwałą, a więc w momencie, gdy to mówi, nie posiada jej. Przed przyjściem na ziemię Jezus nazywał się Logos. "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. (...) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy." (Jan. 1:1-3,14)

Uważnie wczytajmy się w te wersety. Ewangelista Jan pisze "Słowo było u Boga". Jest logiczne to, że ktoś, kto jest u innej osoby, nie może być jednocześnie tą osobą. Także dosłowne tłumaczenie z języka greckiego wskazuje, że zdanie to powinno w języku polskim brzmieć: "Na początku było Słowo - Logos - (Bóg natomiast nie ma początku), a Logos był u Boga, a Boskiego rodzaju był Logos". Widzimy więc, że Logos był najwyższym rangą Synem Bożym, był pierwszym po Bogu, lecz nigdy nie pragnął być równym Bogu, "Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu," (Filip. 2:6)

Przypisując Panu Jezusowi równość Bogu Najwyższemu, przypisujemy Mu największy z grzechów, a mianowicie grzech pychy, który skłonił szatana do buntu. Sprzeniewierzenie to Biblia ujmuje w słowach: "A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym." (Izaj. 14:13-14)

Logos był narzędziem, sługą, którego Bóg używał przy stwarzaniu świata, dlatego Bóg powiedział: "stwórzmy, uczyńmy człowieka". Bóg był "architektem" planu, a Logos jego wykonawcą, z tego też powodu apostoł świadczy: "wszystko przez Niego się stało".

JEZUS NA ZIEMI

Aby zrozumieć kim był Jezus Chrystus, zastanówmy się, po co przyszedł On na ziemię. Chyba każdy zgodzi się z tym, że celem misji Jezusa było złożenie okupu.

Co to znaczy okup? Okup (gr. antilutron) znaczy tyle, co równoważna cena. Jezus zapłacił równoważną cenę za życie Adama. "Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi." (Rzym. 5:17-18)

Sprawiedliwość Boża żąda "oko za oko (...), życie za życie". Bóg wymagał śmierci doskonałego człowieka za doskonałego Adama. Sprawiedliwość Boża nie mogłaby się zgodzić, by za Adama umarł anioł lub Bóg (czyli On sam!). Byłby to okup zbyt wysoki. Podobnie śmierć niedoskonałego człowieka nie mogła zadowolić Boga. Dlatego Jezus stał się doskonałym człowiekiem "przyjąwszy kształt niewolnika" (Fil. 2:7). "Mniejszym stał się od aniołów" (Hebr. 2:9), "narodził się z niewiasty" (Gal.4:4).

Jest On również nazwany Synem Człowieczym: "Ale lud mu odpowiedział: Słyszeliśmy z zakonu, że Chrystus trwa na wieki; jakże więc możesz mówić, ze Syn Człowieczy musi być wywyższony? Kimże jest ów Syn Człowieczy?" (Jan. 12:34) "A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy." (Jan. 3:13) i Drugim Adamem: "Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba." (1 Kor. 15:45-47)

A jednak Jezus powiedział: "Kto Mnie widzi, widzi i Ojca" (Jan.14:9). Jest tu mowa o podobieństwie charakteru, bowiem doskonały człowiek jest najpełniejszym ucieleśnieniem Boskiego charakteru. Podobnie apostoł Paweł mówi: "Aby też żywot Jezusowy był objawiony w śmiertelnym ciele naszym" (2 Kor. 4:11). Znaczy to, że pragniemy postępować śladami Jezusa, być coraz bliżej naszego Zbawcy. Zauważmy, że Jezus będąc na ziemi, dokonywał pewnych rzeczy , które - gdyby był On Bogiem - byłyby tylko grą teatralną. Jezus umarł. Nigdzie w Biblii nie jest napisane, że tylko część Jezusa umarła. On umarł cały, a przecież Bóg nie może umrzeć, żadna Jego cząstka nie umiera. "Lecz Ty, Panie, który jesteś od wieków, Boże mój, Święty mój, nie daj nam zginąć! Panie, powołałeś ich, aby dokonali sądu, Skało, ustanowiłeś ich, aby wymierzyli karę." (Hab. 1:12) W takim razie, czy śmierć Jezusa była przedstawieniem, upozorowaniem czy rzeczywistą śmiercią doskonałego człowieka?

Jezus mógł na zawsze stracić życie. "Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze, wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę." (Jan. 12:27) Pan Jezus się obawia, trwoży czy wypełnił doskonałe prawo Boże. On modli się do Boga: "Mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie." (Łuk. 22:42) Takie słowa może powiedzieć do swego Stwórcy tylko istota niższa.

Gdy Chrystus umierał na krzyżu, zawołał: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mat. 27:47). W tym momencie nasz Odkupiciel stracił duchową łączność z Bogiem, a przez to dotkliwie odczuł ciężar odrzucenia od społeczności ze Stwórcą.

W końcu przytoczymy słowa samego Jezusa: "Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja." (Jan. 14:28)

CHRYSTUS UMARŁ ZA NASZE GRZECHY I DNIA TRZECIEGO ZOSTAŁ WZBUDZONY Z MARTWYCH PRZEZ BOGA

"Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism" (1 Kor. 15:3) "A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją." (1 Kor. 6:14) "Ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany." (Dz.Ap. 2:24)
(BW)

Życie Jezusa jako doskonałego człowieka stało się równoważną ceną za Adama. Jego ciało nie zmartwychwstało, ponieważ "ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego" (1 Kor.15:50); zobacz też werset 43,51-53.

Jednak otrzymał On ciało duchowe, naturę Boską. W nagrodę Bóg Go wywyższył. "Uniżył (Jezus) samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię," (Filip. 2:8-9)

Jeżeli istnieje "Trójca", to jak rozumieć zacytowane słowa? Jeżeli Ojciec jest równy Synowi a Syn Ojcu, jak może On być wywyższonym przez Ojca? Musiałby się stać kimś większym od Ojca. Jezus "zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię" (Hebr. 1:3). Zauważ, że On stał się wyższym od aniołów i otrzymał to szczególne Imię dopiero po zmartwychwstaniu. Ale nawet i teraz, gdy odziedziczył Boską naturę, jest On podległy Ojcu. Mówi o tym apostoł Paweł: "A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim." (1 Kor. 15:28)

Spójrzmy jeszcze na inne wersety wskazujące wyraźnie, że Jezus Chrystus jest podległy swemu Ojcu. Apostoł Paweł w 1 Liście do Tymoteusza 2:5-6 pisze: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, Który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie." (1 Tym. 2:5-6) Nie można być jednocześnie pośrednikiem i jedną z osób, stron między którymi się pośredniczy. Jezus może pośredniczyć między Jahwe a ludźmi, ponieważ "człowiek Chrystus Jezus" złożył okup. Zauważ, że to człowiek - Jezus, złożył okupową ofiarę, a nie Bóg. W tym też celu "Ojciec posłał Syna, aby był zbawicielem świata" (1 Jana 4:14).

Mesjasz, będąc na ziemi, był sługą Bożym, wypełniał Jego doskonałe prawo. Mówi o tym sam Jezus: "... Ja nic od siebie nie czynię..." (Jan. 8:28). Był On do tego stopnia poddany Wszechmogącemu, iż stwierdził: "Ja sam z siebie czynić nie mogę" (Jan 5:30). Czy wszechmogący Bóg powiedziałby, że nic nie może uczynić sam z siebie?!

Co więcej, to właśnie misja na ziemi nauczyła Jezusa posłuszeństwa względem Boga! "I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał," (Hebr. 5:8) Nie znaczy to, ze Chrystus był kiedykolwiek nieposłuszny Ojcu. Przeciwnie, myślą tego tekstu jest, że On nauczył się posłuszeństwa w niesprzyjających, grzesznych warunkach.

Gdy uczniowie zapytali Mistrza o znaki zbliżającego się Królestwa Bożego, On odpowiedział: "Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec." (Mar. 13:32) Jest tu zaznaczona wyraźna różnica między Ojcem a Synem. Zakładając, że są Oni jedną osobą, jak można wytłumaczyć fakt, że Ojciec znał czas nadejścia Jego Królestwa, a Syn nie?

Zastanawiając się na Trójcą warto także zaznaczyć, że nigdzie w Biblii wyraz ten nie występuje. Zrozumienie faktu, że Jezus jest odrębną istotą, podległą Bogu, pozwala wyjaśnić i lepiej zrozumieć istotę Stwórcy, Jezusa Chrystusa oraz pomaga ułożyć wersety Pisma Świętego w harmonijną całość. Buduje to nasze zaufanie do Wszechmogącego.

Nasi przyjaciele katolicy i protestanci, ograniczając poznanie Boga do słowa "tajemnica", powodują, że wielu z wyznawców staje się chrześcijanami z nazwy, nie żyjącymi Prawdą Bożą. I mimo, że dziś w przeciwieństwie do wieków średnich duchowni chrześcijańscy nawołują do czytania Pisma Świętego, to jednak mętna i nielogiczna wykładnia np. nauki o Trójcy zniechęca ludzi do zastanawiania się na Słowem Bożym.

Niektórzy twierdzą, że jeżeli ktoś uważa, iż Syn nie jest równy Ojcu, to uwłacza chwale Syna. Nie jest to prawda. Oddajemy także cześć i chwałę Jezusowi i "miłujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłością niezniszczalną". Zawsze pamiętamy, że tylko dzięki okupowej ofierze naszego Pana możemy nazywać Wszechmogącego naszym Ojcem. Niech Mu za to będzie chwała na wieki wieków!

DUCH ŚWIĘTY

Duch Święty jest wpływem, mocą, usposobieniem pochodzącym od Boga lub Jezusa. Jest to Boska siła, która działa w poświęconym człowieku Ta sama siła była użyta przy stwarzaniu świata. Wyraźną różnicę pomiędzy Duchem Świętym a Panem Jezusem zauważamy w Ewangelii Łukasza: "Każdemu, kto powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone; lecz kto by bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, temu nie będzie odpuszczone." (Łuk. 12:10) Jeżeli Duch Święty i Jezus są jedną osobą, to jak rozumieć fakt, iż grzech przeciwko Synowi Człowieczemu będzie odpuszczony a przeciwko Duchowi Świętemu nie? Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest grzechem przemyślanym i świadomym, którego grzesznik nie żałuje.

Biblia wiele razy mówi o duchu bojaźni, błędu, niewoli i przeciwstawia im Ducha Pańskiego, Ducha Świętego. Przytoczmy tu tylko dwa wersety: "Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości." (2 Tym. 1:7) "Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!" (Rzym. 8:14-15) Czy - gdy natchniony autor pisał o duchu świata, błędu, antychrysta, bojaźni - czy miał na myśli wiele osób, wiele szatanów? A może myślał o wielu złych duchach w jednym? Oczywiście że nie! Chyba każda nieuprzedzona osoba przyzna, że pod pojęciem "duch" możemy rozumieć moc lub usposobienie, którego źródło jest w Bogu, Jezusie Chrystusie lub w szatanie (w zależności od kontekstu).

Ducha Jahwe można przyrównać do prądu elektrycznego, który płynąc przewodami nie jest widzialny, lecz widzimy skutki jego działalności. Podobnie jak prąd, Duch odłączony od swego źródła, przestaje działać i w ogóle istnieć.

Zastanówmy się teraz nad innymi wersetami mówiącymi o Duchu Świętym. "Ducha nie gaście." (1 Tes. 5:19) Grecki odpowiednik polskiego słowa "gasić" (sbennumi) jest 8 razy użyty w Biblii i zawsze odnosi się do gaszenia ognia lub światła (Porównaj Mat. 12:20; 25:8; Mar. 9:44,46,48; Efez. 6:16; Hebr. 11:34). Dzięki Duchowi Świętemu Kościół jest "światłością świata". Czy w naszych sercach możemy zgasić osobę? Nie, można jednak stłumić moc Bożą, działając w nas. Odstępując od Boga, odłączamy się od źródła nadprzyrodzonej mocy.

Pamiętamy z pewnością, że w dzień Pięćdziesiątnicy Duch Święty został wylany na uczniów, będących w Jerozolimie. Został on wylany na nich w postaci "ognistych języków", "które usiadły na każdym z nich" (Dz. Ap.3:3,17). Czy osoba Ducha podzieliła się na wiele części i usiadła na każdym naśladowcy Chrystusa? Jak można osobę wylać? Zauważ, że nigdzie w Biblii nie jest użyte to sformułowanie w stosunku do Jahwe lub Jezusa. Ktoś może powiedzieć: "Ale przecież Pan Jezus obiecał, że zamieszka w sercach swoich naśladowców". Zgadza się, lecz nie osobiście, a przez swego Ducha. "A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was." (Rzym. 8:11)

Istota duchowa nie musi się "rozdrabniać", żeby zamieszkać w sercach wielu ludzi. Wystarczy, że ona kieruje losami tych ludzi, że pomaga zmienić im swe serca, że "posyła anioły" na posługę tym, "którzy mają dostąpić zbawienia" (Hebr. 1:14). "Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi." (Rzym. 8:26-27) Byłoby dziwnym gdyby "Bóg - Duch Święty" przy rozmowie z Ojcem (czyli samym sobą) wydawał "niewymowne wzdychania" (BG). Jeśli zaś westchnienia nie mogą być wysłowione, to tym samym nie niosą ze sobą żadnej informacji. Jest także nie do przyjęcia myśl, że wpływ pochodzący od Boga nie potrafi wyrazić się zrozumiale. Mowa może być tylko o naszym własnym duchu . Odnowiony zmysł (duch) Kościoła jest święty, lecz nasze niedoskonałe ciała są przeszkodą w społeczności z Bogiem, w komunikowaniu się z Nim. Ojciec Niebieski przyjmuje zamiary naszych serc i chęci, zamiast naszych słów, ponieważ często nie potrafimy powiedzieć, co byłoby dla nas w życiu najlepsze.

Wprawdzie Biblia mówi czasem o Duchu Świętym w formie osobowej, ale owo uosabianie czegoś jest rzeczą często spotykaną w Piśmie Świętym. Czytamy np. o tym, że mądrość ma dzieci (Łuk 7:35), mądrość woła i mieszka z roztropnością (Przyp. Sal. 8:1,12), wino jest szydercą (Przyp. Sal. 20:1). Taka personifikacja jest jednak formą przenośni. Zauważmy także, że Duch Święty ukazywał się pod postacią gołębia, ognistych języków, ale nigdy jako osoba.

Zacytujmy słowa księdza Cz. Jakubca: 'O wpływie "Ducha Jahwe" na proroków mówi księga Ezechiela. Ten duch, czyli moc ("ręka") Boża, działał na Ezechiela wtedy, gdy jako Prorok miał wypowiadać słowa Boga (Ez. 3:22; 8:1,3; 11:1-5) ona też otwiera mu usta (Ez. 3:22; 3:27). A zatem Bóg mocą swoją wpływał na proroka.'

Gwoli ścisłości należy zaznaczyć i to, że wyjaśnienie powyższe nie przeszkadza ks. Jakubcowi traktować w następnych zdaniach Ducha Świętego jako Boga! Czyż ludzie nie mają prawa być zakłopotani, gdy autorytety Kościoła Rzymsko-katolickiego raz tłumaczą, że Duch Święty to moc Boża, a następnie, że jest on samym Bogiem?

Ojciec J. Paściak OP pisze: 'Wylanie Ducha Bożego na sługę Jahwe i Jego trwałe przebywanie w nim: "Duch spoczął na nim", podkreślają znaczenie, ważność i trudność Jego misji, którą Bóg popiera swoją mocą i autorytetem.' Ojciec opat komentuje w tym opracowaniu niektóre rozdziały Księgi Izajasza, odnoszące się do Mesjasza. Zauważ, że Duch Boży (który jest Bogiem, Jezusem) według tej interpretacji spoczął w Mesjaszu (który jest bogiem, Jezusem Duchem Świętym)!

Oczywiście takie tłumaczenie jest zupełnie pozbawione logiki. Bóg swoją mocą wspierał Mesjasza przez cały czas Jego misji na ziemi. Jezus był pełen Ducha Świętego i był "wodzony w mocy Ducha po pustyni" (Łuk. 4:1). Zwróć uwagę, że jest napisane: "Jezus (był) pełen Ducha Świętego", a nie "był Duchem Świętym". Ktoś zagubiony i zdezorientowany, może powiedzieć: "Powoli, kolego! Wydaje mi się, że przekręcasz naukę "Ojców Kościoła"!".

TRÓJCA

Wobec tego zobaczmy jeszcze, co na temat Trójcy mówi katolicki katechizm dorosłych "Wyznanie wiary Kościoła". Już na początku czytamy: "Pismo Święte mówiąc, kim jest Bóg nie używa abstrakcyjnych, skomplikowanych pojęć" (str. 67). Po takim wstępie można spodziewać się prostej i logicznej definicji Trójcy. A co czytamy? "...jeden Bóg w trzech osobach". Wyznanie to nie mówi więc: jedna osoba = trzy osoby, jeden Bóg = trzech Bogów, co byłoby absurdalne. Tzw. "Symbol Anastazjański" (przypisywany św. Anastazemu, powstały jednak dopiero (!) około roku 500, formułuje: "Wiara katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności, nie mieszając osób ani nie rozdzielając istoty" (DS 75, NR 915, BFIXŃ 13),(Str. 83).

Jest zatem jeden Bóg w trzech osobach, Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem i Duch jest Bogiem, a mimo to jest jeden Bóg, co więcej wcale to nie znaczy, że jeden Bóg = trzech Bogów?!

Ale czytajmy w wymienionym katechizmie dalej:  "Tak jak judaizm i islam, chrześcijaństwo wyznaje jednego jedynego Boga, ale tego jedynego Boga wyznaje w trzech osobach: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tak centralna prawda wiary chrześcijańskiej sprawia dziś trudności również wielu chrześcijanom. Twierdzą, że nic im ona nie mówi. Uważają ją za pozbawioną związku z życiem spekulację, która nadto - zdaniem niektórych - daleka jest Biblii i obca Biblii" (tamże, str. 74-75).

A czy Tobie nauka o Trójcy nie sprawia trudności? Wielu chrześcijan wierzy, że Trójca to "jeden Bóg w trzech osobach", z których żadna nie miała początku, każda istnieje wiecznie, każda jest wszechmocna i nie mniejsza ani większa od pozostałych.

No cóż, rzeczywiście jest to bardzo skomplikowane. W Trójcę można wierzyć, nie da się jej zrozumieć. Lecz zobaczymy, co mówi na ten temat inny katechizm, wydany w Opolu przez wydawnictwo Świętego Krzyża w roku 1983. Na stronie 14 czytamy: "Bóg jest jeden, ale są trzy Osoby, które mają jedną i tę samą najdoskonalszą naturę: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Ponieważ każda z tych Osób jest Bogiem Prawdziwym, przeto nazywamy Je Osobami Boskimi. Bóg Ojciec nie pochodzi od żadnej Osoby, Syn Boży jest zrodzony przez Boga Ojca, a Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna. (...) Prawdę wiary Przenajświętszej Trójcy nazywamy tajemnicą, gdyż sam rozum nie może dojść do poznania jej, a nawet po objawieniu tej prawdy przez Boga nie może jej żaden rozum ludzki ani anielski pojąć".

Jak tu się połapać w takim rozumowaniu? W ogóle jak można tłumaczyć coś, czego się nie rozumie? Wielu szczerze wierzących ludzi uważa tę grę słów za mętną i sprzeczną ze zdrowym rozsądkiem. Ojciec jest Bogiem, Jezus jest Bogiem i Duch Święty jest Bogiem, a mimo to nie ma trzech Bogów tylko jeden Bóg?

"Widoczny jest wpływ retoryki na dysputy dogmatyczne, które przez kilka wieków toczyły się na Wschodzie wokół definicji Trójcy, Chrystusa, osoby i kultu Marii oraz personifikacji Ducha Świętego. Mnożyły się symbole wiary, których tekst się wydłużał o coraz to bardziej zawiłe określenia (sobór w Antiochii uchwalił w 345r. formułę zawierającą aż 1400 słów). Nie pomagały argumenty obrońców Tradycji, którzy nie używali innej terminologii, jak tylko biblijną. Ufni w potęgę słowa retorzy i sprzyjający im biskupi byli przeświadczeni, iż uda im się pogodzić dzięki adekwatnym sformułowaniom dogmatycznym wiarę w Syna Bożego z bezkompromisowym monoteizmem, wyznającym jednego tylko Boga stworzyciela wszechrzeczy". (J.W. Kowalski "Wczesne chrześcijaństwo I-X wiek", str. 138)

HISTORIA POWSTANIA DOGMATU O TRÓJCY

Oficjalnie mówi się, że dogmat o Trójcy został uchwalony na soborze Nicejskim w 325 roku. Natomiast prawdą jest, że spór dotyczył jedynie natury Jezusa, a nie roli Ducha Świętego. Przez wiele lat między chrześcijanami toczył się spór o to, czy Jezus jest podległy Bogu, czy sam jest Bogiem. Jednym ze sławniejszych biskupów, nauczających od ok. 320 roku, że Jezus jest pierwszym i najdoskonalszym stworzeniem, za pośrednictwem którego Bóg stworzył świat, był Ariusz.

Cesarz rzymski Konstantyn widząc, że mieszając się w ten spór wzmocni swoją władzę, zwołał w 325 roku sobór w Nicei. Jest doprawdy rzeczą dziwną, że poganin (Konstantyn przyjął chrzest dopiero na łożu śmierci), który zgładził swego pierworodnego syna Kryptusa i swoja żonę Faustę, decydował o tak ważnym dogmacie! Po dwóch miesiącach burzliwych sporów Konstantyn postanowił uciąć debaty i zastraszonych biskupów zmusił do uchwalenia wyznania wiary, według którego Jezus jest równy pod względem natury, mocy i substancji Bogu.

Tak więc twórcą podwalin nauki o Trójcy był pogański cesarz! Warto też zaznaczyć, że na sobór przybyło ok. 300, a więc niewielka część z ogólnej liczby biskupów, a z nich tylko dwóch nie udało się zastraszyć cesarzowi.

Po ustaleniach soboru nicejskiego spory trwały nadal, nawet Ariusz na jakiś czas powrócił do łask. Jednak w roku 381 cesarz Teodozjusz zwołał sobór w Konstantynopolu, na którym sprecyzowano nicejskie wyznania wiary i zrównano Ducha Świętego z Bogiem i Chrystusem. Trójca była adaptacją elementów wielu różnych pogańskich religii do potrzeb ówczesnego kościoła. Triadę Wielkich Bogów spotykamy w starożytnej Asyrii (Anu, Enlil, Ea), Babilonii (Isztar, Sin, Szamasz), Egipcie (Horus, Ozyrys, Izyda). Szczególnie wyraźne podobieństwo do Trójcy występuje w Hinduizmie. Siwa jest jednym z bogów trójcy. Mówi się o nim, że jest niszczycielem. Dwaj inni bogowie to Brahma, stwórca i Wisznu, zachowawca. Chcąc wskazać, że te trzy procesy niczym się nie różnią, połączono tych trzech bogów w jedną postać.

Warto zastanowić się, dlaczego przez tysiące lat żaden prorok Boży nie nauczał o Trójcy? Dlaczego o tak ważnej nauce zadecydował poganin Konstanty?

Wnioski pozostawiamy Tobie; w co wierzysz, w pozostałości pogańskich religii czy w prawdziwego Boga? "Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy." (1 Kor. 8:6)

WERSETY PODAWANE NA POPARCIE NAUKI O TRÓJCY

Czyż nie jest dziwne, że podstawowa doktryna wielkich odłamów współczesnego chrześcijaństwa opiera się tylko na dwóch wersetach i to - jak się przekonamy - nie mających nic wspólnego z Trójcą? Zastanówmy się nad nimi. "Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego," (Mat. 28:19)

Robić coś w imieniu kogoś znaczy tyle, co czynić to z upoważnienia tej osoby lub wyższej władzy. Czasami mówimy: "w imieniu naszej przyjaźni proszę cię o coś". Także wyroki sądowe ogłaszane są w imieniu Rzeczypospolitej. Czy znaczy to, że Rzeczypospolita lub przyjaźń są osobami?

Jezus dał nam polecenie, abyśmy nauczali i chrzcili narody z upoważnienia Ojca, Syna i Ducha Świętego (mocy udzielanej przez Boga). Jeżeli jesteśmy pomazani Duchem znaczy to, że jesteśmy upoważnieni do udzielania chrztu innym ludziom. Werset ten nie wspomina nic o tym, że Duch Święty jest osobą lub że Ojciec, Syn i Duch Święty są równi co do istoty, mocy i wieczności.

"Łaska Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i społeczność Ducha Świętego niech będzie z wami wszystkimi." (2 Kor. 13:13) Werset ten dobitnie wskazuje, jak marne są podstawy nauki o Trójcy. Dowodzi to jedynie, że wymienione trzy przymioty istnieją. Jednakże nie jest to jeszcze dowodem, że wszystkie trzy mają Boską naturę. Wiele razy Biblia wymienia razem Abrahama, Izaaka i Jakuba, a przecież nikt nie twierdzi, że stanowią oni jedną osobę.

TEKSTY ODNOSZĄCE SIĘ DO JEDNOŚCI SYNA I OJCA

Należy zaznaczyć różnicę między wiarą w Trójcę a wiarę w jedność między Niebiańskim Ojcem a Jego Synem i Duchem Świętym. Jak się przekonaliśmy, Biblia wyraźnie zaprzecza poglądowi, że "Ojciec, Syn i Duch Święty są równi w chwale i mocy". Zastanówmy się wiec teraz, jaka jedność miał na myśli Pan Jezus mówiąc: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (Jan 10:30).

Niektórzy nasi przyjaciele chrześcijanie używają tego wersetu, aby udowodnić, że Jezus = Jahwe, że On był zarówno Ojcem jak i Synem samego siebie (!), a jednocześnie nie miał Ojca i nie był Synem!?

Chrystus tak modlił się w Ogrodzie Oliwnym (zob. też werset 22:23): "A nie tylko za nimi (Ja) proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś." (Jan. 17:20-21)

Czy Kościół będzie jedną osobą z Bogiem i Jezusem? Oczywiście, że nie! Obydwa wersety z Ewangelii Jana mówią o jedności, harmonii planów, zamiarów i dążeń. Zbawiciel nasz miał z pewnością na myśli jedność serc i woli między wszystkimi Jego naśladowcami. Tego rodzaju jedność istnieje między Ojcem a Nim samym. Duchowa jedność między Kościołem, Jezusem i Bogiem wynika z poddaństwa Ojcu i przyjęcia Jego woli za swoją. "Ojciec większy jest niż Ja" powiedział Zbawiciel w Ewangelii Jana w 14 rozdziale i 28 wersecie (BW).

Podobna jedność i poddaństwo istnieje w chrześcijańskim małżeństwie: "Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem" (Efez. 5:22-23) "A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg."

Wyznawcy nauki o Trójcy twierdzą, że Jezus zastosował do siebie imię Boże - Jahwe (2 Moj. 3:14). Jednak prawdą jest, że chociaż według 2 Mojżeszowej tytuł "JESTEM" został użyty w stosunku do Boga, to w Ewangelii występuje całkiem inny wyraz niż w Starym Testamencie. Z kontekstu wynika, że Żydzi chcieli ukamienować Mesjasza za to, iż twierdził, że żył, istniał przez Abrahamem, a nie za to, że czynił się Bogiem Ojcem. Załóżmy na chwilę, że użyte w tym tekście wyrażenie "Ja jestem" oznacza imię Boże, jak wtedy brzmiałby werset? "Zanim Abraham stał się, Jahwe". Można wstawić każde inne imię w miejsce wyrażenia "Ja jestem" by przekonać się, że takie zdanie jest pozbawione sensu i logiki!

"Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię," (Filip. 2:5-9)

Wypunktujmy sobie, o czym mówi tutaj apostoł Paweł:

  • Werset piąty wystawia nam za wzór postępowanie Chrystusa - "w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie" - werset trzeci.
  • Jezus był w postaci Bożej. Zauważ, że apostoł Paweł nie pisze: "Jezus był Bogiem Ojcem". Apostoł mówi o przedludzkiej egzystencji Logosa, "Był on w postaci Bożej", tzn. był On istotą duchową.
  • "Nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu". Jeżeli Chrystus Pan jest Ojcem Jahwe, to któż mógłby Go pozbawić tej równości? Kto miałby tyle mocy, aby zmusić do czegoś Boga? Przeciwko komu Bóg musiałby "upierać się zachłannie"? Występujący w tym zwrocie grecki wyraz "harpagon" znaczy 'przywłaszczać, wyrwać'. Diaglott oddaje ten werset w następujący sposób: "Który chociaż będąc w kształcie Bożym, jednak nie zamyślał o przywłaszczeniu sobie równości z Bogiem, lecz wyniszczył samego siebie przyjąwszy postać niewolnika". Także ten tekst mówi, że Jezus nie chciał być równy Bogu. Chrystus był i jest przeciwstawiony postępowaniu szatana, który powiedział: "zrównam się z Najwyższym" (Izaj. 14:14).
  • Wyparł się samego siebie - zrezygnował dobrowolnie z chwały Logosa (Jan 17:5) "stał się mniejszy od aniołów" (Hebr. 2:9).
  • Stał się podobny ludziom - Mesjasz nie był zwykłym człowiekiem, grzesznikiem, nie pochodził z rodu Adamowego, a więc nie urodził się z piętnem grzechu. On był "Święty, niewinny, nieskalany, odłączony od grzeszników" (Hebr. 7:26), "a grzechu w Nim nie ma" (1 Jana 3:5). On mógł być doskonałym człowiekiem, ponieważ miał doskonałego Ojca. Taki właśnie doskonały człowiek był potrzebny do dokonania dzieła okupu: "ponieważ bowiem przez człowieka (przyszła) śmierć, przez człowieka też (dokona się) zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni" (1 Kor. 15:21-22).
  • Był posłuszny aż do śmierci. Czy Bóg może umrzeć? Jeżeli Sam był Bogiem, komu był posłuszny? Nasz Zbawiciel był posłuszny Bogu do tego stopnia, że powiedział: "nie mogę sam z siebie uczynić..., bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz tego, który mnie posłał" (Jan. 5:30), tzn. Boga.
  • Bóg wielce Go wywyższył. Zmartwychwstały Jezus powiedział: "Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi" (Mat. 28:18). W nagrodę za wypełnienie Boskiego planu dostał On Boską naturę, co nie znaczy jednakże, że stał się równy Bogu. Taka sama nagroda obiecana jest Kościołowi "...zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury..." (2 Piotra 1:4). "Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje." (Jan. 14:7-10)

Pamiętajmy, że człowiek nie może widzieć Boga (2 Moj. 33:20). Co więcej "Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojcowskim, On objawił Go" (Jan 1:18) (Diaglott), Jak w takim razie pogodzić te teksty? Doskonały człowiek jest najlepszym cielesnym wyobrażeniem Boga i Chrystus ukazał nam przez swoje życie charakter Boży, pełen miłości i sprawiedliwości. Doskonały człowiek jest doskonałym obrazem niewidzialnego Stwórcy.

"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga." (Jan. 1:1-2) Gdy uważnie czytamy te słowa, to wyraźnie widzimy, że jest tu mowa o dwóch osobach: o Bogu i o Słowie (Logos), które było u Boga. Czy można być u innej osoby i jednocześnie być tą osobą? Zauważmy także, że Logos miał początek swego istnienia.

W Ewangelii Jana 1:1 dwukrotnie użyto greckiego rzeczownika "theos" (Bóg). Za pierwszym razem odnosi się on do Wszechmogącego Boga Jahwe, u którego był Logos. Pierwszy "theos" jest poprzedzony wyrazem "ton", formą biernikową greckiego rodzajnika, który wskazuje na odrębną tożsamość. Wyrażenie "ton theos" odnosi się do Boga Ojca. Natomiast przed następnym "theos" nie występuje rodzajnik "ton". Dlatego w tym miejscu słowo "theos" pełni funkcję orzecznika rzeczownikowego i na język polski powinno być przetłumaczone "Boski" lub "Boskiego rodzaju", a więc Logos był Boski, był Boskiego rodzaju, był istotą duchową podobnie jak Jahwe, ale nie był Wszechmogącym Bogiem Ojcem.

Czy zatem fakt, że Jezus jest nazwany Bogiem nie przeczy przypadkiem treści wersetów z 2 Mojżeszowej 20:2-3: "Ja jestem Pan, twój Bóg (...) Nie będziesz miał cudzych bogów obok mnie" (2 Moj. 20:2-3)?

Aby to zrozumieć, zobaczmy, jakie jest znaczenie greckiego słowa "theos", tłumaczonego najczęściej "Bóg". Wyraz "theos" oznacza władcę i w Biblii stosowany jest nie tylko do Boga i Chrystusa, ale i do szatana. W 2 Kor. 4:4 czytamy: "...bóg (theos) świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga" (BW). Podobnie jest z wyrazami "kyrios" i "despotes" znaczącymi "pan". Odnoszą się one do Jahwe, Jezusa, człowieka lub aniołów w zależności od kontekstu (Łuk. 2:29; Dz. Ap. 4:24; 2 Piotra 2:1; Juda 4; Obj. 6:10).

Także w Starym Testamencie tytuł "bóg" był stosowany w odniesieniu do stworzeń Bożych. Hebrajski wyraz "elohim" tłumaczony na Bóg w rzeczywistości znaczy tyle co "mocny", "możny" i odnosi się do:

  • ludzi: "Oto ustanowię cię (Mojżesza) bogiem (elohim) dla faraona" - 2 Moj. 7:1 (zobacz: 2 Moj. 22:7,27).
  • aniołów: "Mało mniejszym uczyniłeś go od aniołów (elohim), chwałą i czcią ukoronowałeś go" - Psalm 8:6 (BG) Apostoł Paweł przetłumaczył "elohim" na greckie słowo "angelos" stosując ten werset do Chrystusa (Hebr. 2:7-8).
  • fałszywych bogów lub Jahwe: "Gdyż wielkim Bogiem (El) jest Pan i królem wielkim nad wszystkich bogów (elohim)" - Psalm 95:3 (BW).
  • czasami wyrazy "elohim", "eloah", "elah", "el" przetłumaczone są na wyraz "mocny", "siła", "wielki", itp.
  • Identycznie ma się sprawa z hebrajskimi tytułami "Adonaj", "Adon" znaczącymi Pan, Mistrz. Mówiąc po hebrajsku np. "szanowny panie" powiemy "Adon nichbad". Tak więc widzimy, że jedynie tam, gdzie występuje imię własne Boga - Jahwe, możemy być pewni, że jest mowa o naszym Stwórcy. Także wyrazy "Bóg", "Pan", "władca" odnoszą się do Jahwe, Chrystusa, człowieka lub aniołów. Badając, kogo dotyczy w danym wersecie któryś z tytułów, musimy wziąć pod uwagę kontekst i inne wersety, mówiące o tym zagadnieniu.

"Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości I macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności," (Kol. 2:9-10) Odnośnie tego miejsca cytuje się najczęściej jedynie werset 9 oderwany od kontekstu, podczas gdy werset 10 rzuca znaczne światło na zrozumienie tego zdania. Zauważ, że apostoł Paweł pisze: "W nim (Chrystusie) mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie (tę samą) pełnie (boskości) w nim (Chrystusie)". Zakładając, że werset ten dowodzi, iż Jezus był wcielonym Bogiem, musimy konsekwentnie założyć, że Jego naśladowcy także są wcielonymi Bogami!

Oczywiście nie taką myśl chciał przekazać Kolosanom apostoł Paweł. Jakaż więc Boskość mieszka w Chrystusie i w Kościele? Kontynuując swą myśl, apostoł w wersecie 13 mówi, że tych, którzy pokutują i poświęcają się na służbę Bogu, On "wespół z nim (Chrystusem) ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy". Jest tu mowa o ożywieniu do nowego życia. Dowodem tego ożywienia jest Duch Święty czyli moc Boża działająca w nas. "A jeśli Duch tego..., który Jezusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was" (Rzym. 8:11).

W tym znaczeniu możemy powiedzieć, że mieszka w nas "Boskość" (Efez. 3:19-20), jeśli w sercach naszych mieszka Sam Bóg przez Swego Ducha. Stajemy się wtedy "Nowym Stworzeniem" (2 Kor. 5:16-17). Podobnie było z Jezusem, gdy wynurzył się z wód Jordanu i Duch Boży w postaci gołębicy zstąpił na Niego. Wtedy właśnie zamieszkała w Nim "cieleśnie pełnia boskości", "gdyż Bóg udziela Ducha bez miary" (Jan 3:34). Lecz musimy zawsze pamiętać, że mamy pełnię Boskości, Ducha Świętego tylko w Nim; tylko dzięki Jezusowi możemy otrzymać zadatek mocy Bożej. Jest on pośrednikiem i orędownikiem między ludźmi a Bogiem.

"Dlatego też Żydzi tym usilniej starali się o to, aby go zabić, bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu." (Jan. 5:18) Werset ten jest często przytaczany na poparcie Trójcy. Ale czy jest on dowodem równości Ojca i Syna? Zacytujmy werset 17 i 18: "Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu". Zauważmy, że Jezus nie zgadza się z tym, co mówią o Nim Żydzi i wyraźnie tłumaczy, że jest tylko sługą Boga. "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego uczynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni".

W wersecie 26 czytamy: "Podobnie jak ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w samym sobie". Nieśmiertelność (życie samo w sobie) została dana Chrystusowi przez Boga! Gdyby Syn był równy Ojcu pod względem władzy i istoty, to musiałby mieć nieśmiertelność wrodzoną jak i Sam Bóg. Tymczasem z tego wersetu wyraźnie wynika, że Jezus otrzymał ją od Ojca. Cały ten fragment jest obroną Jezusa przeciw oskarżeniom Żydów. Mówi On o Bogu, swoim Ojcu: "Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza". Jeżeli Syn i Ojciec są jedną osobą, to jak można zrozumieć te słowa? Ciekawe, że z kontekstu wynika, iż Chrystus właśnie odpierał niesłuszne zarzuty Żydów, którzy podobnie jak zwolennicy nauki o Trójcy wyciągnęli błędne wnioski!

Poza tym to Żydzi uważali, że Jezus czynił siebie równym Bogu, a naród żydowski nigdy nie przyjął Mesjasza, nie posiadali także Ducha Świętego, a więc ich wypowiedzi nie mogą służyć jako argumenty przemawiające za Boskością Jezusa. Nauczeni w Piśmie często się mylili (Mat. 12:24; Jan 10:20). "Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem." (Jan. 10:33) Jest różnica pomiędzy czynieniem siebie równym Bogu a Bogiem. Jezus udowadnia, że jeżeli przywódcy i sędziowie są nazwani bogami (Psalm 81:6), to tym bardziej Jezus może być nazwany bogiem (władcą). Co więcej - tytuł boga (władcy - lecz nie Jahwe) należy się także tym, do których doszło słowo Boże (werset 35).

"Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki" (Jan. 14:16) Zakładając, że Pan Bóg, Pan Jezus i Duch Święty są jedną osobą, musielibyśmy przyjąć, iż Jezus będzie prosił Samego Siebie, aby On został zesłany jako Pocieszyciel czyli Duch Święty.

W języku greckim słowo "pomocnik" (parakletos) jest rodzaju męskiego. Opisując więc działalność Ducha Świętego Chrystus, stosując się do reguł gramatycznych, używa zaimków osobowych rodzaju męskiego. Warto jednak zauważyć, że użycie greckiego słowa rodzaju nijakiego, oznaczającego ducha (pneuma), pociąga za sobą zastosowanie zaimka rodzaju nijakiego - "ono". Większość tłumaczy, którzy wierzą w dogmat Trójcy, przemilcza ten fakt.

Tak więc, obietnica naszego Pana wskazuje, że zesłany przez Ojca Duch Święty będzie pomocą dla Jego naśladowców, będzie to święta siła, przy pomocy której Jezus może prowadzić i kierować tych, którzy są Jego. Jezus dał nam do zrozumienia, że usługi, pomoc Ducha są Jego własnymi usługami, mówiąc: "Nie pozostawię was sierotami, przyjdę do was". W ten sposób Jezus utożsamia Ducha Świętego z samym Sobą, ponieważ jest to moc działająca z Jego wolą. Duch Święty jest Duchem Ojca i Duchem Syna. W wersetach 18 i 23 Ojciec i Syn określeni są jako ci, którzy wzmacniają i pocieszają Kościół przez Ducha. Dlatego nasz Pan oświadczył: "A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mat. 28:20) - nie cieleśnie, lecz przez Ducha.

WNIOSKI

Jak próbowaliśmy wykazać na podstawie analizy Słowa Bożego, nauka o Trójcy jest pozostałością pogańskich wierzeń. Nie ulega wątpliwości, że nauka ta jest zagmatwana i niemożliwa do zrozumienia i przyjęcia. Zamieszanie, które wprowadza ona w rozumienie Biblii, przeszkadza ludziom w poznaniu ich Stwórcy i oddawaniu Mu czci zgodnie z Jego wolą. Tymczasem poznanie swego Zbawiciela jest bardzo ważną sprawą:  "A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś." (Jan. 17:3)

Jest wielu chrześcijan, którzy podobnie jak kiedyś Żydzi, "pałają żarliwością ku Bogu, nie opartą jednak na pełnym zrozumieniu" (Rzym. 10:2). Można by powtórzyć za apostołem Pawłem: "... widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając" (Dz. Ap. 17:22-23).

Apostoł Paweł wciąż przemawia do nas z kart Biblii, wciąż głosi Tego, którego wielu nie zna. Słysząc kazanie apostoła "jedni wyśmiewali" inni zbyli go słowami: "Posłuchajmy cię o tym innym razem", lecz byli i tacy, którzy "przyłączyli się do niego i uwierzyli". Do której kategorii ludzi należysz Ty?

Miliony osób czci Boga i Jezusa, lecz robią to na swój sposób. Czczą takiego Jezusa, jakiego chcą widzieć, a nie prawdziwego Zbawiciela. Jeżeli się Go dobrze nie zna, to jak można postępować Jego śladami? Poznanie Chrystusa i Jego Ojca może zmienić Twoje życie. Jezus powiedział takie słowa, zanotowane w Ewangelii wg św. Jana: "Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi." (Jan. 8:31-32)

Te słowa są wciąż aktualne, ponieważ prawda ciągle jeszcze uwalnia wiele osób od grzechu, zabobonów i strachu przed przyszłością. Czy i Ty chcesz być prawdziwie wolny?